środa, 3 czerwiec 2009

sesja

Ach jak ja kocham ten czas :D Nagle okazuje się, że w koło mnie świat jest tak ciekawy i fascynujący, że nie mam czasu na naukę. Jest przecież tyle innych pożyteczniejszych rzeczy, jak chodzenie po lumpeksach, włóczenie się po mieście, siedzenie na naszej klasie, wykopie, zakładanie sobie konta na facebooku, twitterze i innych pierdołach. No, że nie wspomnę, że nagle okazuje się, że właśnie leci naprawdę fascynujący odcinek Klanu, Złotopolskich, czy czegoś innego :D Albo, że właśnie dostaliśmy wszystkie sezony House/Dextera/Skins/Scrubs/Family Guya/Simpsonów*... Ogółem wykryłam u siebie przed sesjowy trend, że im bardziej się zbliża, tym większą mam ochotę rzucić te studia w cholerę. Mam tylko nadzieję, że jak naprawdę będę musiała wszystko zaliczyć, to zepnę swoje szanowne poślady i przysiądę wreszcie do książek...
Ale jak to mawiają nadzieja matką głupich, ale chyba każda matka kocha swoje dzieci, prawda?
No to lecę, bo jestem szalenie zajęta poznawaniem facebooka :D:D



Ps. Jakbyście chcieli wpaśc w jakąś dziurę czasoprzestrzenną to polecam demotywatory.pl ;p

*niepotrzebne skreślić

wtorek, 28 kwiecień 2009

Na bosaka do manufaka :D

Tak więc jak widać na zdjęciu poniżej poznałam organoleptycznie Łódź, a ściślej mówiąc Piotrkowską i Manufakturę. Z Kubą i Ciachem postulowaliśmy o uwolnienie stóp, zrzucenie niepotrzebnego obuwia. Tańczyliśmy a pan przygrywał nam na trąbce, chcieli nas wyrzucić z bramy, którą oglądaliśmy bo to "teren prywatny". Ale tak naprawdę uwielbiam podejmować decyzje w momencie wypowiadania słów na głos, robić rzeczy tylko dlatego, że mogę. Oddawać się czystemu szaleństwu bez reszty, czuć że żyję prawdziwie, a nie tylko egzystuję.
Pozdrawiam :)

Ps. Słonica Magda zaprasza do Łódzkiego ZOO :D

wtorek, 31 marzec 2009

Złapałam wiosnę na gorącym uczynku :)


Byłam sobie dziś na spacerku i oto jest, najprawdziwsza, najcudowniejsza, z dawna wyczekiwana wiosna. Ta wiosna nie mogła się lepiej zacząć, jestem tak pozytywnie nią naładowana, że mam ochotę do wszystkich się uśmiechać, wszystkich wyściskać i w ogóle ahh :D
Czyż to nie piękne? No powiedzcie, że się nie cieszycie, niech no tylko ktoś spróbuje ;p

sobota, 28 marzec 2009

czyżby wreszcie wiosna?

Serducho mi się raduje, gdy widzę takie słoneczko za oknem. Od razu więcej siły, lepszy humor chęć i ochota do działania. Ah jaka cudowna pogoda za oknem :) Wiosna za oknem, wiosna w duszy. Muszę przyznać, że troszkę, się boję, bo narobiłam, sobie wiele wspaniałych planów, a teraz trzęsę portkami, czy któryś z nich będzie łaskawy wypalić. Może to mniej zdrowe, ale chyba wolę życie bez planowania, mniej pewności, stabilizacji jako takiej, ale też mniej rozczarowań. No ale teraz troszkę za późno plany zostały poczynione, muszę się tylko pilnować, żeby nie narobić ich za dużo...

Potrzebuję jakiejś małej odskoczni, zmiany, nic istotnego, takiej małej rzeczy, która zaburzy codzienny rytm. Jakaś niespodziewana wycieczka, czy nowi ludzie. Nie, żebym wszystko chciała zmieniać, czy coś, ale taki powiew świeżości dobrze by mi chyba zrobił :)
Nie będę już truła więcej, cieszcie się tym pięknym wiosennym dniem :)

niedziela, 8 marzec 2009

Rock and roll Tobie zaprzedałam duszę swą

Kurcze blade, zawsze mam nadzieję na to, że jakoś się zmieniam, że czynię postępy. Jednak dwie głupie piosenki, czy kilka chwil w Hilusiu, gdzie zawitaliśmy z racji "clubbingu" z okazji urodzin Ciacha, uświadamiają mi to, że tak bardzo nie da się zmienić. Siedzę sobie przed kompem i wiem, że jutro tak będzie bolał mnie kark, że nie będę mogła ruszyć głową o centymetr, za masaż oddam pewnie całe królestwo. Znów jak w liceum, kiedy po koncertach nie dało się ruszyć na chwileńkę głową. Ah i jeszcze jedno podróże w czasie istnieją naprawdę... Przez parę dobrze znanych bitów, stadium życia Chypisa i już czuję się jak niewyżyta szesnastka. I nie powiem, że było źle, wręcz przeciwnie, wróciłam na te pare chwil do czasów, gdy nie było prawdziwych problemów, gdzie pizza była życiem, Bogiem i nałogiem, kiedy A nie było zwykłą literą, a na godzinie dwunastej działy się niestworzone rzeczy. Pisałam poprzednio, że tęsknię za liceum, tu chyba znów odzywa się mój fart. Jak czegoś bardzo chcesz to, to się dzieje. Znów wierzę w to, że są rzeczy, które mogą przetrwać całe życie. Historia zatoczyła koło i czuję się jakbym znów wyruszała z miejsca z którego zaczęłam szumnie zwaną podróż w dorosłość. I jest cudownie, nie można chyba sobie wymarzyć lepszego przedwiośnia.
"Ten sam od tylu lat sam" - Coma 100 tysięcy jednakowych miast
Tu wcale nie chodzi o samotność, tylko o skalę zmian jakich jesteśmy w stanie dokonać w naszym życiu i wbrew pozorom to jest ona bardzo niewielka. Jak zaskakujące potrafi być życie, w momencie w którym myślisz, że już sobie wszystko poukładasz, znów zmienia się o 180 stopni ;p

Czasem właśnie najlepsze imprezy są przypadkiem, kiedy zmęczeni bufoństwem Łodzi Kaliskiej przenosimy się do Hilusia o totalnie innym klimacie. Gdzie mimo, że wszyscy totoalnie nie pasowaliśmy do klimatu to, to miejsce przyjęło nas z otwartymi ramionami.

Nie będę już truła więcej, budźcie w sobie dalej wiosnę, bo u mnie wiosna na całego :D

środa, 25 luty 2009

głupota

Wybitnie, nie mogę zasnąć, a skoro już i tak nic produktywniejszego wymyślić nie umiem, to mogę się troszkę po uzewnętrzniać.

Jest taka maksyma głosząca, jako, że głupi ma zawsze szczęście. Dochodzę więc co wniosku, że muszę być wybitnie głupia, bo co jak co, ale farta to ja mam. Tyle rzeczy uchodzi i uchodziło mi płazem, że aż ja sama nie mogę się temu nadziwić. I chyba nawet nie czuje się z tym źle, bo nigdy nie uważałam się, za osobę specjalnie mądrą czy coś, więc taka teoria nawet pasuje. :P

Tak sobie myślę dalej, że skoro mam jednak w perspektywie ten 4 semestr (dla nie uświadomionych wreszcie zdałam filozofię :D) to może powinnam częściej pojawiać się na uczelni? Eh kogo ja chcę tu oszukać, zawsze jest jakiś cel wyższy od chodzenia na zajęcia, na przykład pizza :D

Skoro już przy pizzy to strasznie tęsknię za liceum. Może przez to, że tak mi go brakuje niektóre wspomnienia wydają się jakby lepsze... Jednak w liceum zimy były mniej mroźne i szare, problemy łatwiejsze do rozwiązania, uśmiechy szczersze i weselsze, a kolory bardziej nasycone. Tęsknię za naszą wiecznie otwartą poobklejaną szafką, za brzydką świetlicą w której spędzaliśmy tyle czasu, za naszą jedyną w swoim rodzaju scenką, za techniarzami z radiowęzła... Studia niby najlepszy czas życia, wielu tak mówi, ja mówię: nie są złe, jest ok. Bardziej pasuje zdanie: studia bardziej hardcorowe imprezy, ale choć nie wszyscy się z tym zgodzą to jednak nie samymi imprezami człowiek żyje. Może dlatego właśnie z tęsknoty za liceum tak bardzo cenię sobie rozmowy do świtu, wagary z zajęć, żeby pójść do zoo, czy do palmiarni, spontaniczne spacery w środku nocy, niespodziewane telefony od przyjaciół... Bo co tu się oszukiwać, może studia dostarczą Ci najlepszych imprez na świecie, ale jak dla mnie to właśnie liceum było kopalnią małych przyjemności.

Chyba już trochę bredzę, więc może na tym zakończę i podejmę kolejną próbę zaśnięcia ;p

piątek, 13 luty 2009

apsik

Tym razem ja zaliczam się do grona jakże szanownych apsików. Nie cierpię być chora, na szczęście po przedziwnej spirytusowej kuracji mojej mamy wszystko zdaje się już wracać do normy.

Jak zwykle nie mam za wiele ciekawych i odkrywczych rzeczy do powiedzenia, ale od czasu do czasu wypada coś napisać, choćby tylko po to by podręczyć was trochę moimi pseudofilozoficznymi konfabulacjami (mój najnowszy ulubiony zwrot). U mnie za wiele nowego nie ma mimo wkrętów i zakrętów, psikania i prychania, mordka cały czas mi się śmieje :)

Ostatnio przeczytałam na wykopie pewien artykuł w którym obalone jest 100 najczęstszych mitów w które wierzymy. Ogółem to trochę smutno się robi, jak czytasz te wszystkie rzeczy troszkę światopogląd się zawala, pomimo, że są to całkiem logiczne wyjaśnienia i w ogóle to ja uważam że chyba lepiej czasem wierzyć w takie mity, bo one wnoszą jeszcze więcej mgii do naszego świata. Bo o ile fajniej czułam się myśląc, że eskimosi mają 100 różnych określeń na śnieg. Chciałam w to wierzyć, bo w tym było coś uroczego... Jeśli chcecie, żeby wasz światopogląd też runął w kilku miejscach, to proszę: http://www.wykop.pl/ramka/142573/obalamy-100-mitow-w-ktore-wierza-miliony

Jako, że nic ciekawego, ani nieciekawego nie mam już do napisania, to pozwolę sobie skończyć w tym miejscu ;p